Abstrakt

W przeszłości protesty społeczne przede wszystkim miały wpłynąć na politykę władzy, a nie ją obalić. Obecnie obalenie rządu stało się łatwe. Jednak przez sam fakt wymiany rządzących nie następuje żadna istotna wartość polityczna. Natomiast zmiana samego sposobu rządzenia pozostaje ciągle trudnym zadaniem do wykonania. Taką konstatację, chociaż nie jedyną, można uzyskać z lektury krótkiej książki Iwana Krastewa pod niewinnie brzmiącym tytułem polskiego wydania Demokracja: przepraszamy za usterki. Opisuje on, starając się postawić wyjaśniającą diagnozę, masowe protesty społeczne, które przetoczyły się przez prawie 70 krajów w okolicach roku 2013. Czy oznaczały one początek zmian społecznych, czy może ich koniec? Czy były (są) one początkiem rewolucji, czy też jej zmierzchem?

pdf